Ale nie bądźmy pesymistami :) Klasyczny baby blues mija bardzo szybko. Zwykle już po paru dniach sytuacja się stabilizuje. Ważne jest wsparcie ze strony osób najbliższych. Ale podkreślam wsparcie a nie dawanie dobrych rad. Większość kobiet instynktownie będzie wiedziała jak zająć się własnym dzieckiem. Sama musi wypracować sobie swoje własne metody. Dotychczasowy rytm dnia może znacznie się zmienić i musi współgrać z rytmem dnia dziecka. Każde dziecko jest inne i nie ma jednej, uniwersalnej czy też najlepszej metody karmienia, przewijania bądź kąpania dziecka.
Zastanawiam się jednak nad jeszcze jedną rzeczą. Psychologiem nie jestem i mogę się mylić, ale wydaje mi się, że oprócz burzy hormonalnej, która niewątpliwie ma wpływ na stan psychiczny matki, bardzo duże znaczenie ma to jak przebiegała cała ciąża. I nie chodzi mi wcale o aspekt fizyczny czy zdrowotny. Ważne jest to, czy w okresie ciąży kobieta miała wsparcie męża, partnera, ojca dziecka. Czy był on przy kobiecie podczas wizyt u lekarza, czy interesował się jej stanem zdrowia, stanem zdrowia dziecka, czy wspierał ją w ciężkich chwilach. Czy nie odtrącał jej, nawet jeśli w ciąży przybyło jej nieco więcej kilogramów, czy dawał jej odczuć, że kocha ją taką jaką jest, czy doceniał to, że pod sercem nosiła ich dziecko, które właśnie pojawiło się na świecie. Poczucie bezpieczeństwa w ciąży na pewno będzie dobrym i solidnym fundamentem tuż po narodzinach. Wówczas kobieta, która pozostanie sama z dzieckiem na oddziale położniczym w szpitalu, czy tuż po powrocie do domu, nie będzie się czuła samotna i bezradna. Ważne jest też, aby tatuś po powrocie z pracy poświęcał czas dziecku, dając tym samym chwilę wytchnienia mamie. Miłym gestem będzie też drobny prezent niespodzianka dla mamy, jako wdzięczność za trud przez jaki musiała przejść kobieta podczas porodu. Jeśli tylko jest to możliwe, dobrze by było aby tata był na sali porodowej z mamą. Wsparcie i pomoc kobiecie przy narodzinach może umocnić ich związek i pogłębić więź jaka od teraz wiązać ich będzie również z ich dzieckiem.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz